Słońce Arizony, czyli wyprawa na południe

Słońce Arizony, to właśnie od tego tomu zaczęła się moja przygoda z Wiesławem Wernicem i jego historiami z Dzikiego Zachodu. To po tę część sięgnąłem jako pierwszą, w czasach bez Internetu odkrycie właściwej kolejności serii nie zawsze było sprawą łatwą. Nie byli też wtedy serwisów aukcyjnych i księgarni internetowych, dzięki którym łatwo uzupełnić brakujące w…

Kontynuuj czytanie

„Widnokrąg” – Opowiedz mi jeszcze o tym…

„Opowiedz mi jeszcze o tym…” – nazwałem tak moje przemyślenia o Widnokręgu, bo te słowa mogłyby paść z ust syna, który siedząc z ojcem przy stole, przeglądałby razem z nim wiekowy album z czarno-białymi zdjęciami, mnożącymi obce twarze, miejsca i nieznane sytuacje. Albo mógłby je wypowiedzieć wnuk na kolanach dziadka, popijając małymi łyczkami gorące kakao.

Kontynuuj czytanie

Gotham Central, tak po prostu

Mam pewną znajomą, która czytuje komiksy, chyba nawet więcej niż ja. Agnieszka zawsze powtarza, że nie ma komiksów superbohaterskich, które mogłyby ją zainteresować, to nie jej klimaty. Ja odpowiadam wtedy, że najwyraźniej jeszcze nie trafiła na właściwy. Tym, który może zaspokoić nawet najwybredniejsze i najróżniejsze gusta jest na przykład Gotham Central. Co wspólnego ma Poe…

Kontynuuj czytanie