Wszyscy patrzyli, nikt nie widział – czuję się oszukany

Wszyscy patrzyli, nikt nie widział to pierwszy tom cyklu Miasto Szulerów, autorstwa Tomasza Marchewki. Tom pierwszy, który dla mnie okazał się być tomem ostatnim. Zupełnie nie przemówiła do mnie ta historia. Miało być dobrze, miała byś literatura jaką lubię, a wyszedł strzał z kapiszona zamiast z armaty.

Wszyscy patrzyli, nikt nie widział

Lubię kryminale kino z oszustami w rolach głównych. Kocham Vabank, Ocean’s Eleven i całe mnóstwo podobnych historii. Nie inaczej jest w przypadku książek. Kłamstwa Locke’a Lamory to jedna z moich ulubionych lektur. Nie oczekiwałem jednak aż tak wysokiego poziomu po książce pana Marchewki, w końcu to debiut. Liczyłem jednak choć na coś na poziomie Szóstki wron Leigh Bardugo. Sugestie, że możemy liczyć na otarcie się choćby o Wielkiego Szu też zrobiły swoje. I choć początek wyglądał obiecująco, ale im dalej, tym gorzej. Wyglądające ciekawe postacie, szybko okazały się być bardzo sztampowe, rozwiązania fabularne nie urzekły, a zakończenie rozczarowało. Owszem budowanie napięcia jeszcze jakoś szło, ale okazało się, że końcówka zdecydowanie nie dała rady. No chyba że na tym miął polegać przekręt pana Marchewki :)

Podsumowanie

Niestety nie mogę z czystym sercem polecić tego tytułu. Może moje oczekiwania były zbyt wysokie, może za dużo już podobnych opowieści czytałem. Ja lubię fabularne twisty i światy takie jakie stworzył autor. Lubię kiedy czytelnik i postacie są robione w konia, a bohaterowie niekoniecznie są kryształowo czyści. Lubię tajemniczych mistrzów i ich młodych adeptów, których ich mentorzy czasem nieco wykorzystują. Na a i gra w karty wydawać się może niezłym tematem to opisania. Niestety w tym przypadku wygląda na to, że Wszyscy patrzyli, nikt nie widział cierpi na problem opisany w tytule. Wszyscy widzieli potencjał, ale nikt nie widział wad. Ja nie zostałem przekonany. Ale może po prostu jestem nieco za stary na ten tytuł, nie upieram się, że tak nie jest ;)

Info:

Tytuł: Wszyscy patrzyli, nikt nie widział
Autor: Tomasz Marchewka
Wydawca: SQN
Do tramwaju:
nie

Dodaj komentarz