You are here
Przeczytane 2013 

Łyżka dziegciu w Rakietowych szlakach

Tytuł: Rakietowe szlaki 5
Wybór:  Lech Jęczmyk i Wojtek Sedeńko
Wydawca: Solaris
Do tramwaju: nie bardzo, za gruba

Ocena czytadłowa: 4/6
Ocena bezludnowyspowa: 5/6

Od tej notki wprowadzam nowy sposób oceniania. Postanowiłem podzielić ocenę na dwie składowe, ocena czytadłowa oznacza czy się to dobrze czytało, było miłe w odbiorze i takie tam, a bezludnowyspowa czy miałbym ochotę ewentualnie wrócić do książki, poszukać jakiś nowych treści.
Tym razem kolejna odsłona rakietowych szlaków, już piąta więc wiele do końca cyklu nie zostało :(
Po skończeniu książki byłem dość mocno zniesmaczony, dopiero pisząc tą opinię zdałem sobie sprawę, że tak naprawdę mój odbiór tego tomu został zepsuty przez dwa opowiadania. Ale po kolei, na początek te dobre.
  • Harlan ELLISON „Chłopiec i jego pies”  – post-apokaliptyczny świat w tym opowiadaniu jest zwykły, nie wnosi nic nowego do tej konwencji, jest przeciętny, może odrobinę zaskakują inteligentne psy. Ale ostatni akapit spowodował, że spadłem z krzesła, tak po prostu. Jedna mała wolta i historia nabiera zupełnie innego wymiaru.
  • George R.R. MARTIN „Pieśń dla Lyanny” – czytając to opowiadanie Martina zdałem sobie sprawę że pisząc Pieśń Ognia i Lodu robi on sobie i czytelnikom krzywdę. Ta kobyła ciągnie się jak flaki z olejem i od pewnego momentu budzi u mnie tylko irytację oraz znużenie. A Pieśń dla Lyanny to kolejne genialne opowiadanie jego autorstwa. Historia boga w jaskiniach na obcej planecie może być odczytywana na wiele sposobów. Jako opowieść o tkwiącej w każdym potrzebie miłości, albo jak odczytano je w Polsce pierwotnie jako historię zniewolenia
  • Marek ORAMUS „Opowieść Wigilijna” – humorystyczna świetna króciutka opowieść wpisująca się w tradycję Bożego Narodzenia i puenta która powala
Te powyższe trzy są najlepsze, kolejna partia jest bardzo przyzwoita
  • Fritz LEIBER „Zdążyć na Zeppelina” – bardzo ciekawy pomysł na świat alternatywny, Adolf Hitler jako inżynier i negocjator robi wrażenie
  • Larry NIVEN „Gwiazda neutronowa” – opowiadanie z uniwersum „Pierścienia”, mnie się podobało, Widać, że Niven ma świetne podłoże naukowe do pisania
  • Robert SHECKLEY „Bilet na Tranai” – kolejne zabawne opowiadanie tego autora, utopijny świat okazuje się mieć całkiem sporo wad, pomysł z trzymaniem żony w stazie rozwalił mnie na łopatki
  • Clifford D. SIMAK „Wielkie podwórze frontowe” – dom jako brama między światami i pochwała przedsiębiorczości w jednym, a do tego kolejna wariacja w temacie wioskowego głupka dają całkiem niezłą lekturę
  • Jack VANCE „Księżycowa ćma” –  noszenie masek na co dzień mamy już świetnie opracowane w dzisiejszym świecie, Vance poszedł o krok dalej i  uczynił z nich bohatera swojego opowiadania. Wspaniale wyartykułował poprzez fantastykę to z czym możemy spotkać się teraz praktycznie nieustannie
  • Michael SWANWICK „Legiony temporalne” – interesująca wariacja na temat podróży w czasie, bardzo ciekawy pomysł podboju cywilizacji przez czas, może troszkę zakręcone, ale wszystkie dobre historie z czasem w tel muszą takie być :)
  • Roger ZELAZNY „Bramy jego twarzy, lampy jego ust”- kosmiczne łowienie, czyli Moby Dick w wersji pozaziemskiej, z tych przyzwoitych to było najsłabsze
A na koniec dwie łyżki dziegciu w beczce miodu:
  • Barrington J. BAYLEY „Statek Zagłady” – nudne opowiadanie nie wiem o czym, o przemijaniu, o wyższości ludzi? Kiepskie
  • Robert SILVERBERG „Tajemniczy gość”  – niby temat ciekawy, autor z tych najlepszych, ale przesadził z długością, historia rozwlekła niemożebnie, ciągnie się i ciągnie dociągnąć do końca nie może.
Poza tymi dwoma o których pisze na końcu tom naprawdę warty przeczytania, polecam.
Książkę przeczytałem w ramach wyzwania Czytam fantastykę, Z półki 2013 i Eksplorując nieznane

Related posts

3 thoughts on “Łyżka dziegciu w Rakietowych szlakach

  1. Viv

    Czyżby dwie oceny wprowadzone pod wpływem piątkowego spotkania, gdy kto okazało się, że Ktoś nie uznaje literatury czysto rozrywkowej? Takie udogodnienie dla wiernego czytelnika? Like!

    1. Jakoś samo wyszło, trudno mi było oceniać jedną miarą poważniejsze rzeczy i czytadła.

  2. Recenzja dodana do wyzwania,
    pozdrawiam serdecznie :)

    ps Nie musisz mi dziękować za dodawanie Twoich recenzji :) prowadzę wyzwanie, więc to moje zadanie i obowiązek :)

Dodaj komentarz