You are here
Przeczytane 2015 

[Przedpremiera] Remigiusz Mróz – robimy Kasację?

kasacjaTak się poskładało, że coś dużo Mroza u mnie ostatnio, ale w sumie nie ma się co się dziwić.

Z autorem Kasacji miałem okazję zetknąć się pierwszy raz przy okazji Parabellum, część pierwsza spodobała mi się bardzo, a tom drugi podniósł poprzeczkę nawet jeszcze wyżej, na trójkę czekam więc z ogromnym wytęsknieniem. Autor jednak zamiast skupić się na świetnie rozpoczętym cyklu zrobił mi jednak psikusa i wymyślił Chyłkę oraz Zordona. Kiedy dowiedziałem się, że zamiast pisać grzecznie o przygodach braci Zaniewskich autor zabrał się za fantastykę, to trochę się wkurzyłam, kiedy dowiedziałem się o Kasacji poziom irytacji wskoczył na nowy poziom. Jak tak można, chłopaki tam walczą z Niemcami i Ruskimi, a tu jakiś thriller prawniczy? Panie Mróz, no coś Pan! Taki wkurzony przeczytałem, no i wsiąknąłem. Zordon to Kordian Oryński, prawnik świeżo po studiach a Chyłka to Joanna Chyłka, jego patronka, prawdziwa tygrysica z kancelarii Żelazny & McVay. Ta para bohaterów dostaje za zadanie obronę pewnego oskarżonego o wyjątkowo bestialskie morderstwo bogatego młodzieńca, ale idzie im trochę kiepsko. Facet ma marne perspektywy na szybkie wyjście z wiezienia, ale spokojnie, z odsieczą poza prawnikami przyjdzie mu kasacja.

Kiedy sięgałem po książkę, byłem do niej bardzo źle nastawiony, po co pisać nowy tytuł skoro ma się za sobą już dwie świetne książki wojenne i trzecią, również świetną, z gatunku SF. No po co? Przyznam szczerze, że nadal nie wiem po co Remigiusz Mróz się na to zdecydował, ale chylę czoła i jestem mu wdzięczny za ten wieczór, który spędziłem z Kasacją. Tak, to były tylko jeden wieczór, bo od książki nie idzie się oderwać, postacie budzą sympatię, fabuła wciąga, a odrobina prawniczego żargonu tylko tę historię uwiarygadnia. Z zapartym tchem obserwujemy jak Kordian pakuje się w coraz większe bagno i zastanawiamy się czy autorowi uda się go z sensem wyciągnąć z podbramkowej sytuacji – udaje się. Z przyjemnością obserwujemy, jak dwójka prawników zaczyna ze sobą coraz lepiej współpracować, a na koniec zaczynamy złorzeczyć autorowi, że daliśmy się przekręcić na całego i nawet alfabet Morse nie wydaje się nam wtedy nawet odrobinę absurdalny

Do czegoś jednak trzeba się przyczepić, bo wyjdzie, że słodzę tak jak kiepska sacharyna. W pewnym momencie wyszło mi na to, że Chyłka jest trochę za miękka, aby być naprawdę ostrą zawodniczką z najlepszej kancelarii w kraju. I uwierało mnie to, przez mniej więcej jedną trzecią książki, ale potem przypomniałem sobie, że znam przynajmniej dwie absolutnie profesjonale prawniczki, które z łatwością by mnie zjadły i przeżuły, gdyby chciały. A że nie chcą, to jestem, żyję i nad wyraz je lubię. Oznacza to, że z Chyłką autor może mieć rację i w sumie niepotrzebnie się czepiam.

Zakończenie wskazuje na to, że będzie dalszy ciąg i martwi mnie to trochę, czyni mnie bowiem jako czytelnika szalenie rozdartym. Na co czekać bardziej? Na parę prawników, na braci w zawierusze wojennej? No i jeszcze Chór zapomnianych głosów, też dobre i może być to pierwszy tom cyklu, a ja na trzy części czekające na różne książki Mroza rozerwać się nie potrafię.

Jeśli macie ochotę na znakomitą, lekką i napisaną z ogromną swobodą polską powieść prawniczo-kryminalną to Kasacja jest tym, co zdecydowanie powinno uzupełnić waszą bibliotekę.

Informacja tramwajowa
Brać, czytać, uważać żeby nie przejechać swojego przystanku :)

Podsumowanie:
Tytuł: Kasacja
Autor: Remigiusz Mróz
Wydawca: Wydawnictwo Czwarta Strona
Do tramwaju: niechętnie
Ocena czytadłowa: 5+/6
Ocena bezludnowyspowa: 3/6

Related posts

16 thoughts on “[Przedpremiera] Remigiusz Mróz – robimy Kasację?

  1. Może autor chce popróbować swoich sił w różnych gatunkach literackich? Poza tym praca pisarza polega przecież na tym, żeby pisać kolejne książki, a nie spoczywać na laurach

    1. Janek

      Ale trzy świetne cykle? No weź, ile można czekać na następny tom :)

  2. Jestem bardzo, bardzo ciekawa tej książki! Po dwóch tomach Parabellum czuję się totalnie zamrozowana ;) Dziś odbieram ją w Matrasie (zamówiłam razem z „Wieżą milczenia”), jutro mam dzień wolny za sobotę – jak to pięknie się składa :D

    1. Janek

      Jutro będzie po, zobaczysz ;)

      1. Jestem w stanie w to uwierzyć :D

  3. i takie recenzje lubię ;) Mój cieplutki egzemplarz dumnie stoi, czeka i zaprasza. Jeszcze do tego dojdzie, że zacznę czytać kątem, w pracy…

    1. Janek

      To jest słuszna koncepcja, polecam ubikację ;)

      1. Kasacja w ubikacji? Nie,to tak nie przystoi ☺

  4. Z każdą kolejną recenzją mam coraz więcej ochoty na tę książkę. W ogóle muszę się na poważnie zabrać za Mroza :)

  5. Coś za dużo tego chwalenia :D No bez przesady!
    Dobra, obiecuję, że sprawdzę – i też pewnie dołączę do tego chóru :D
    PS. Ja znam chyba tylko jedną prawniczkę – spokojna, czyta przyjemne książki, ale nie chciałabym być w sądzie przeciwko niej :D Viv! <3

    1. Janek

      Mogę pożyczyć w celu sprawdzenia ;)

      1. Jak wrócę z domu i nadgonię zaległości to bardzo chętnie :)

  6. To nie jest dobra książka IMHO. To jest jak zaginiony Grisham, przetłumaczony najpierw na chiński i z powrotem na polski. Prawniczo po prostu zdumiewająca. Autor jest doktorem prawa (!). Chyba, że to pastisz. Wtedy ok.

    1. Janek

      Jaras, ale to ma być wyłącznie literatura rozrywkowa, a ty podchodzisz od strony profesjonalisty :)

Dodaj komentarz