Wilkołaki forever :)

Tytuł: Wilczy trop
Autor: Patricia Briggs
Wydawca: Fabryka Słów
Do tramwaju: jak najbardziej można, ale z tą okładką facetowi nie do końca wypada :)

Ocena czytadłowa: 4/6
Ocena bezludnowyspowa: 2/6

Patricię Briggs miałem okazję poznać przy okazji serii o zmiennokształtnej Mercedes Thompson. To bardzo przyzwoita seria urban fantasy z twardą bohaterką i małą ilością całowania.
Wilczy trop to kolejna seria umiejscowiona w tym samym świecie, z częścią bohaterów występujących w obu, ale do opowieści o pani mechaniku-kojocie brakuje mu trochę.
Parę głównych bohaterów tworzą Charles syn Marroka ( szefa wilkołaków w Ameryce ), wilkołak o dominującej osobowości i Anna wilkołaczyca będąca Omegą, czyli rodzajem wilka pozostającym poza strukturami mocno zhierarchizowanego  stada. Z racji tego, że jest to tom pierwszy znaczną część  autorka poświeciła na wprowadzenie do tematu. Mamy sporo wilkołaczego know how trochę nużącego dla osoby znającą poprzednią serię, ale na szczęście autorce udaje się wepchnąć sporo akcji. Mamy oszalałą starą samicę której obsesje bardzo mocno wypaczyły inicjację Anny, ostrą bijatykę z udziałem oficjalnego zabójcy pracującego dla Marroka a na koniec przeprawę z długowieczną niezrównoważoną psychicznie wiedźmą sadystką.

Niestety dla mnie Alfa i Omega jest zdecydowanie bardziej „kobieca” niż seria główna, jest w niej więcej pocałunkow, czy on ja kocha czy ona kocha jego i ckliwości.  Owszem Briggs także tutaj ma znakomite pomysły i stosuje ciekawe rozwiązania, ale jeśli pójdzie dalej w tym kierunku, to chyba trzeciego tomuj już nie kupię

Książkę przeczytałem w ramach wyzwania Czytam fantastykę 

20 komentarzy Dodaj swoje
  1. Mnie jakoś w ogóle do książek tego typu nie ciągnie. Nie lubię właśnie tej tkliwości w kobiecej literaturze, której autorki usilnie próbują przekonać czytelników, że wcale nie piszą tkliwych romansideł. Ach, te baby :P

  2. Mnie jakoś w ogóle do książek tego typu nie ciągnie. Nie lubię właśnie tej tkliwości w kobiecej literaturze, której autorki usilnie próbują przekonać czytelników, że wcale nie piszą tkliwych romansideł. Ach, te baby :P

  3. Ja chyba zaczęłam czytać Briggs od tej części, bo mi wyszło jakoś, że to rozpoczyna jej historie o wilkołakach i naprawdę mi się podobało. Chyba początkowo bardziej niż seria o Mercedes. Ale wtedy miałam fazę na romanse, więc może stąd różnica w naszych ocenach :)

  4. Ja chyba zaczęłam czytać Briggs od tej części, bo mi wyszło jakoś, że to rozpoczyna jej historie o wilkołakach i naprawdę mi się podobało. Chyba początkowo bardziej niż seria o Mercedes. Ale wtedy miałam fazę na romanse, więc może stąd różnica w naszych ocenach :)

Dodaj komentarz