[Z zakurzonej półki] „Metoda oddychania” – Opowieści klubu przy Wschodniej Trzydziestej Piątej Ulicy dwieście czterdzieści dziewięć B…

Opis na okładce podaje, że Metoda oddychania to historia tragicznego porodu odebranego w wigilijny wieczór. Cóż, to trochę tak, jakby powiedzieć, że Ciało jest fabułą o Tłustodupskim, wielkim konkursie jedzenia ciastek i wymiocinowej zemście. Porównanie celowo wyolbrzymione, ale zwróćcie uwagę na samą analogię – w obu przypadkach mamy do czynienia z opowieściami w opowieści, ale…

Kontynuuj czytanie

Gramy w… karty

Dziś będzie o czymś innym, czasem odrobinę relaksu daje nam coś innego niż książka. Tak, czasem gramy sobie w gry, dzisiaj będzie o kartach. Księgarnia Bonito, z która współpracuję, ma w swojej ofercie nie tylko książki, ale również gry, nie każdy o tym wie, a czasem warto skorzystać. My kupiliśmy u nich Ticket to Ride…

Kontynuuj czytanie

„Guguły” – Wspomnienia zerwane z gałęzi…

U mnie, w Częstochowie, za siatką oddzielającą podwórko od ulicy też rosły guguły. Używaliśmy tej nazwy, bo wszyscy tak na nie mówili. Nikt nie podejmował wątku, że to jest tylko nasze, bo językowo regionalne. Tak samo słyszało się, że ktoś popycha pierdoły, a kiedy szliśmy do lasu na grzyby, unikaliśmy zbierania psioków. Nocna wyobraźnia podsuwała…

Kontynuuj czytanie

[Z zakurzonej półki] „Ciało” – Gdzie poprowadzą tory…

Stephen King dedykował nowelę Ciało George’owi MacLeodowi, staremu kumplowi z college’u. Ten, zapytany kiedyś przez Kinga, nad czym obecnie pracuje, opowiedział mu o wspomnieniu z dzieciństwa, gdy wraz z przyjaciółmi wyruszył wzdłuż torów za pogłoską o ciele porzuconym gdzieś za miastem. W lesie MacLeoda spoczywało truchło psa, u Steve’a ludzkie zwłoki. Ten pierwszy nigdy nie…

Kontynuuj czytanie