[Z zakurzonej półki] „Metoda oddychania” – Opowieści klubu przy Wschodniej Trzydziestej Piątej Ulicy dwieście czterdzieści dziewięć B…

Opis na okładce podaje, że Metoda oddychania to historia tragicznego porodu odebranego w wigilijny wieczór. Cóż, to trochę tak, jakby powiedzieć, że Ciało jest fabułą o Tłustodupskim, wielkim konkursie jedzenia ciastek i wymiocinowej zemście. Porównanie celowo wyolbrzymione, ale zwróćcie uwagę na samą analogię – w obu przypadkach mamy do czynienia z opowieściami w opowieści, ale…

Kontynuuj czytanie

[Z zakurzonej półki] „Ciało” – Gdzie poprowadzą tory…

Stephen King dedykował nowelę Ciało George’owi MacLeodowi, staremu kumplowi z college’u. Ten, zapytany kiedyś przez Kinga, nad czym obecnie pracuje, opowiedział mu o wspomnieniu z dzieciństwa, gdy wraz z przyjaciółmi wyruszył wzdłuż torów za pogłoską o ciele porzuconym gdzieś za miastem. W lesie MacLeoda spoczywało truchło psa, u Steve’a ludzkie zwłoki. Ten pierwszy nigdy nie…

Kontynuuj czytanie

[Z zakurzonej półki] „Pojętny uczeń” – Koszmarna lekcja historii…

Chciał usłyszeć o niemieckich lekarzach obserwujących kopulację psów z kobietami, wkładających bliźnięta do zamrażarek, żeby sprawdzić, czy umrą jednocześnie, czy też jedno pożyje dłużej, o elektrowstrząsach, operacjach bez znieczulenia i niemieckich żołnierzach gwałcących wszystkie kobiety, jakie chcieli. Reszta była po prostu mnóstwem bzdur, mających uzasadnić te rzeczy po tym, jak ktoś przyszedł i położył im…

Kontynuuj czytanie

[Z zakurzonej półki] „Skazani na Shawshank” – Rita Hayworth i młotek skalny…

Na fali reedycji książek Stephena Kinga od wydawnictwa Albatros sięgam po dzieła pisarza na każdą z Czterech pór roku. Prawdziwe perły w kolekcji Kingowskich minipowieści. Dziś ruszam z „wiosną nadziei” i Skazanymi na Shawshank! Z pewnością wszyscy znamy ekranizację pierwszego tekstu ze zbioru, w końcu polska społeczność internetowych kinomaniaków zgodnym chórem ogłosiła ją najlepszym filmem…

Kontynuuj czytanie

„Jezu, nigdy później nie miałem już takich przyjaciół jak wtedy, kiedy byłem dwunastolatkiem, a wy?” – 2. część wakacyjnych dumań Secrusa

Jakie powinno być lato w wakacyjnych książkach, aby zapadało w pamięć? Oczywiście upalne i suche, z „żarem lejącym się z nieba”, z rozgrzanym powietrzem, słońcem niedającym wytchnienia, lepkimi ciałami i bezchmurnym niebem. Mało tego, aby wzmóc przekaz, powinno to być najgorętsze lato, najbardziej suche i męczące od wielu lat, w całym dzieciństwie lub historii w…

Kontynuuj czytanie

„Lato spędzone w samotności nie jest latem” – 1. część wakacyjnych dumań Secrusa

Dziś na pewno nie będziemy samotni, bo spędzimy chwilę w towarzystwie książek. Tych szczególnych, zespolonych z wyjątkowym czasem – latem, okresem wakacji, prażącego słońca i nieposkromionych pragnień. Czas jednak przyjmie dwoisty charakter, gdyż nie skupię się tylko na kategorii pory roku, ale też etapie życia, momencie związanym magiczną pętelką z najpiękniejszą wakacyjną percepcją – dzieciństwem,…

Kontynuuj czytanie