NIEZMIENNIE! Królowa jest, Nomen omen, tylko jedna

W związku z wznowieniem książki Nomen omen ałtorstwa znanej i lubianej Wielce Szanownej Pani Ałtorki Marty Kisiel odświeżam recenzję.  Powstała przy okazji pierwszego wydania, ale taka sama frajda przy lekturze wciąż jest. Pozwolę sobie jednak na początek na niewielki komentarz. Tak jest Kiedy w 2014 roku, po czterech latach przerwy od Dożywocia pojawiła się druga…

Kontynuuj czytanie

Sól morza, czyli zapomniana tragedia

Ruta Sepetys gościła już na moim blogu dwukrotnie. Za pierwszym razem za sprawą Szarych śniegów Syberii, za drugim był to wpis o dziejącej się w Nowym Orleania książce Wybory. Zwłaszcza ta pierwsza zrobiła na mnie spore wrażenie, tak jak wtedy pisałem, moja wersja historii okresu II Wojny Światowej przez wiele lat była zupełnie inna. Sól…

Kontynuuj czytanie