You are here
Przeczytane 2014 

[Przedpremierowo] Wyprawa życia czyli Kamerun, Arabia Saudyjska i Nowy Orlean

swoja_droga
Swoją drogą Tomka Michniewicza to jedna z najlepszych książek, jakie w życiu przeczytałem i najlepsza jaką pochłonąłem w tym roku. Koniec, dziękuję Państwu.

No dobra, nie wypada tak tego zostawić. Kiedyś zaczytywałem się w książkach  Arkadego Fiedlera, teraz na półce leżą książki między innymi Jacka Pałkiewicza, Kingi Choszcz, Basi Meder i Wojciecha Cejrowskiego. Jak dotąd po tego ostatniego sięgałem najchętniej, ich czytanie dawało mi najwięcej frajdy. (Tak na marginesie uważam, że Pana Wojtka można czytać, słuchać i oglądać tylko jak mówi o podróżach, kiedy zbacza poza te tematy nie jestem w stanie go zrozumieć). Kiedyś miałem na półce jeszcze kupione okazyjnie książki Beaty Pawlikowskiej, ale się ich pozbyłem. Były koszmarnie nudne, a autorka próbowała sprzedać w nich poza podróżami swój pomysł na życie, kiepsko jej to wychodziło. ( Jej dla odmiany bardzo lubię słuchać w radio).
No, a teraz przyszedł Michniewicz i pozamiatał.  Samsara była niezła, Gorączka bardzo przypadła do gustu mojej żonie, a Swoją drogą wykosiło konkurencje równo z trawą. Książka tylko z pozoru opowiada trzy historie, w pierwszej autor zabiera młodego mężczyznę do Kamerunu, w drugiej pewna młoda kobieta jedzie z nim do Arabii Saudyjskiej, a ostatnia to podróż Michniewicza i starszego muzyka do Nowego Orleanu. Każda historia jest zupełnie inna, każda ma inaczej rozłożone akcenty i każda jest piekielnie ciekawa. Ale z tymi trzema opowieściami to trochę ściema jest, bo tak naprawdę historie są cztery, czwarta to opowieść o relacjach Tomka Michniewicza z osobami, które zabrał na wyprawę życia. Nie zdradzę chyba za wiele pisząc, że nie są to tak do końca osoby przypadkowe.

Ogromna siła tej książki leży nie tylko w egzotyce miejsc, do których autor nas zabiera. Oczywiście z ogromną przyjemnością i ciekawością przeczytałem o kameruńskich plemionach i o tym, jaka jest różnica między pieczonymi, a gotowanymi larwami. Wielkie wrażenia zrobiła na mnie codzienność arabskiej społeczności w przedziwnym, wręcz magicznym saudyjskim świecie, a Nowy Orlean okazał się być tak muzycznym miejscem, jak zawsze myślałem. Ale najważniejsze jest to, w jaki sposób Michniewicz pisze o ludziach i miejscach, stara się nie oceniać sytuacji i miejsc, w które, jako Europejczycy, wchodzimy jako goście. Próbuje pomóc zrozumieć nam, że inne nie znaczy gorsze i to co dla nas oczywiste wcale nie musi być tak samo oczywiste dla wodza w kameruńskiej wiosce czy kobiety owiniętej czarną szatą w Rijadzie. Między wierszami sprzedaje nam także swoją filozofię i sposób postrzegania świata, a robi to zdecydowanie lepiej niż Beata Pawlikowska.Swoją drogą to momentami także książka o dojrzewaniu, o szukaniu swojej drogi w życiu i o tym, że choć warto spełniać marzenia i nigdy nie jest na to za późno, to także przydaje się w tej drodze ku ich realizacji odrobina rozsądku. Mam wrażenie, że te trzy wyprawy zmieniły dużo w życiu osób, które autor ze sobą zabrał, przynajmniej w życiu dwójki z nich, ale w jakiś sposób wpłynęły także na niego.

Książkę polecam zdecydowanie, ale na koniec chciałbym się odrobinę przyczepić, żeby nie było zbyt cukierkowo. W blurbach pojawia się nutka sugestii, że osoby wzięte na wyprawę są całkowicie przypadkowe. To nieprawda, ale zdaję sobie sprawę, że przedwczesne ujawnienie ich tożsamości popsułoby odrobinę frajdy z czytania. Istotne jest jednak dla mnie to, że Michniewicz poszedł o krok dalej i podobny pomysł realizuje w TTV w programie Inny świat, tam mamy do czynienia z wyjazdem życia, o jakim pomyślałem na początku, sięgając po Swoją drogą.

Przeczytajcie, poza frajdą daje całkiem nowe spojrzenie na kilkanaście spraw, ja zacząłem już kombinować.

P.S.
Ależ ten facet ma piękną żonę.

Podsumowanie:
Tytuł: Swoją drogą
Autor: Tomek Michniewicz
Wydawca: Wydawnictwo Otwarte
Do tramwaju: i nie tylko :)
Ocena czytadłowa: 6/6
Ocena bezludnowyspowa:  5+/6 (tylko dlatego, że bezludna wyspa byłaby przygodą życia)

Related posts

15 thoughts on “[Przedpremierowo] Wyprawa życia czyli Kamerun, Arabia Saudyjska i Nowy Orlean

  1. No pięknie… To sobie poczekam ;)

  2. Czy książka bedzie dostępna w wersji elektronicznej?

    1. Zapytałem w wydawnictwie, jesli tylko odpowiedzą, to dam znać.

    2. Będzie dostępna w formie elektronicznej w dniu premiery książki papierowej na platformie Woblink

  3. Książki Cejrowskiego i Kingi Choszcz leżą również i na mojej półce. Pawlikowską za to omijam szerokim łukiem – po przeczytaniu kilku jej tytułów, więcej nie dam rady. A gdyby nie Twój wpis, pewnie nie zwróciłabym uwagi na Michniewicza.

    1. I tak byłaś dzielna, ja dałem radę tylko jednej jej książce, Michniewicz jest o niebo lepszy :)

  4. Kiedyś sobie do tego zajrzę.

    1. Jakby co mogę pożyczyć.

  5. Kiedyś sobie do tego zajrzę.

  6. Przeczytałam w majówkę i zgadzam się z Twoją recenzją w całej rozciągłości. Dobrze też, że nie zdradziłeś tego, co jest w książce największym zaskoczeniem ;)

    1. Ujawnianie zbyt wiele spowodowałoby znaczny spadek przyjemności z czytania :)

  7. […] Oisaj z bloga Tramwaj nr 4 2) Łukasz Kędzierski 3) Karola z bloga  Życie […]

Dodaj komentarz