You are here
Przeczytane 2016 

Odwrócony świat, czyli ja to jednak kocham fantastykę

odwroconyMiasto jedzie. Jedzie powoli, na początku szybszymi skokami, a później ruchem ciągłym, bo popsuła się część szyn i wyciągów. Czasem otaczający je ludzie są pokojowo nastawieni czasem dają mocno popalić cechowi Sił Zbrojnych.  Czasem miasto jedzie szybciej, czasem wolniej i niepokojąco oddala się od „optimum”. Jedzie po  równinach i jedzie po nierównym terenie. Czasem tak nierównym, że trzeba budować mosty, dobrze, że jest cech Budowniczych Mostów, bez nich skończyłoby się to źle, przecież im dalej od optimum, tym dziwniejszy otaczający świat i tubylcy. Ależ to jest dobre.

Książka Priesta ukazała się już wiele lat temu, ale dopiero teraz za sprawą wydawnictwa Mag i serii Artefakty udało mi się ją przeczytać. To zdecydowanie była udana lektura. Mimo upływu 42 lat od pierwszego wydania Odwrócony świat zupełnie się nie postarzał, nic nie razi zarówno od strony fabularnej jak i językowej. To co pisze Prierst ani przez moment nie traci myszką. Opowiadana historia wciąga czytelnika, z kolejnymi stronami dostajemy odpowiedzi na niektóre pytania, ale pojawia się też mnóstwo nowych. Autor w dodatku zadaje te nowe tak elegancko, że nie irytuje nas brak odpowiedzi na te wcześniejsze. Atmosfera, która buduje, jest frapująca, momentami wręcz duszna, a jednocześnie cała ta historia tak wciąga, że czytelnik ma ochotę odłożyć książkę dopiero kiedy się skończy. No i przyznać autorowi trzeba, że zakończenie zaskakuje, to co spotyka miasto na końcu opowieści, cały ten świat, okazuje się być zupełnie czymś innym niż myśleliśmy zarówno my, jak mieszkańcy świata na kołach.

Dla mnie dodatkowym bonusem były skojarzenia z pewną, pozwólcie, że nie zdradzę którą, powieścią naszego rodzimego klasyka, Janusza Zajdla. Choć wymowa odwróconego świata jest finalnie zdecydowanie inna, to jednak spojrzenie na niektóre sprawy jest zaskakująco podobne u obu pisarzy.

Informacja tramwajowa
Owszem, miasto jedzie na torach, czyli jakieś powiązanie z tramwajem się znajdzie. Ale ta powieść zasługuje na więcej, na spokojną lekturą, najlepiej kiedy uda się książkę podzielić na dwa, maksymalnie trzy spotkania z nią. Wtedy smakuje najlepiej

Podsumowanie:
Tytuł: Odwrócony świat, seria  Artefakty
Autor: Christopher Priest
Wydawca: Wydawnictwo Mag
Do tramwaju:
też, ale niekoniecznie
Ocena czytadłowa: 5+/6
Ocena bezludnowyspowa: 5+/6

Related posts

4 thoughts on “Odwrócony świat, czyli ja to jednak kocham fantastykę

  1. Miałam przyjemność ją ostatnio czytać i szczerze polecam :)

    1. Janek

      No to jest nas dwoje polecających :)

  2. Łaaaaał, nitki prowadzą do Zajdla? Oto rekomendacja, jak się patrzy! Nie mam na razie, ale nie wykluczam :)

    1. Janek

      Ano są i to nawet nie nitki, a sznurki :)

Dodaj komentarz