You are here
Sen Różne 

Sen, czyli nie mylić z Dixitem!

Kiedy pokazuję komuś „Sen”, za każdym razem słyszę to samo. „O! Wygląda jak Dixit!” Czasem niektórzy pytają czy to może dodatek to Dixita, jakoś tak się złożyło, że to niejako motyw przewodni przy pierwszym spotkaniu z tą grą.  Nawet klerycy w zaprzyjaźnionej świetlicy poszli tym tropem. To jednak zupełnie coś innego i przyznam szczerze, że w „Sen” gra mi się lepiej.

Rozgrywka

Zasady są banalnie proste. Każdy z graczy dostaje po cztery karty, pozostałe lądują na kupce na środku stołu, a kolejna leży odsłonięta i jest początkiem rozgrywki. Po rozdaniu karty kładziemy zakryte przed sobą, ale z otrzymanych czterech możemy podejrzeć tylko dwie. Zaczyna ten, kto miał najdziwniejszy sen. Zadaniem graczy jest taka wymiana swoich kart, aby mieć jak najmniejszą liczbę kruków na zakończenie partii. Na każdej z kart widnieje wizerunek tego ptaka i liczby od zera do dziewięciu. Choć na początku znamy tylko dwie karty, to ciągnąc kolejne z kupki możemy dokonać wymiany także tych których nie podglądnęliśmy. Karty pociągnięte możemy podglądną i właściwie już po dwóch ruchach możemy znać wszystkie swoje karty. Proste prawda?

Ale łatwe

Banalna sprawa powiecie, przecież jeśli znamy już wszystkie to jest łatwo. No właśnie nie do końca. Po pierwsze trzeba pamiętać, gdzie która leży, po drugie, czasem warto zacząć od podmiany tych, które już znamy, często są to dziewiątki, bo jest ich najwięcej i w końcu po trzecie, przeciwnicy dzięki kartom specjalnym mogą nam coś podebrać. Poza podmianami, dzięki kartom specjalnym, można też wybrać dowolną z dwóch kolejnych pociągniętych lub podglądnąć jedną ze swoich. Kiedy uzbieramy już wystarczająco niskie karty możemy zaryzykować i powiedzieć POBUDKA. Należy jednak pamiętać o tym, ze jeśli nie mamy najniższej ręki, wtedy otrzymamy dodatkowe pięć punków karnych

Z kim grać

Graliśmy w kilku rożnych konfiguracjach, w dwie, w trzy i w cztery osoby. Z dorosłymi, z nastolatkami i z dziewięcioletnim mistrzem. Tak to najmłodszy w rodzinie okazał się jak dotąd najlepszy. Kombinuje, zapamiętuje i najniższe karty go kochają. Jeszcze nie zdarzyło się żeby przegrał, a „Sen” to naprawdę najczęściej wyciągana u nas ostatnio gra. I mówimy tu o dojściu do stu kruków, a nie o jednej partyjce. Jakoś tak się składa, ze mimo prostoty gra naprawę dobrze się spisuje jeśli chodzi o częstotliwość rozgrywki, nie nudzi się i za każdym razem sprawia mnóstwo przyjemności.

Wykonane i ocena końcowa

Jakoś nie chce mi się pisać o wypraskach i innych elementach, które są w każdej „growej” recenzji, ale nad jednym nie można przejść obojętnie. Ilustracje, które wykonał Marcin Minor są przepiękne. Tak wyglądają w większym gronie:

A tak prezentuje się moja ulubiona karta

Nam gra się znakomicie, zdecydowanie warto sięgnąć. To już druga gra z Naszej Księgarni, która mnie nie zawiodła, a na półce czeka jeszcze klika. Po cichu przyznam się Wam też, że w tajnym schowku czekają jeszcze dwie przygotowane na Mikołaja. ;) Warto!

Podsumowanie:

Tytuł: Sen
Autor: Gamewright
Ilustrator: Marcin Minor
Wydawca: Nasza Księgarnia
Ocena:
9/10

Related posts

9 thoughts on “Sen, czyli nie mylić z Dixitem!

  1. Graliśmy kiedyś kartami „Snu” w Dixit ;) Całkiem na serio piszę.

    1. Janek

      Spokojnie da radę :) . Ale wydaje mi się, że dobrze byłoby je wymieszać z oryginałem.

      1. Z tego co pamiętam, to właśnie tak zrobiliśmy…

  2. cytrynka

    Chyba kupię tę grę… wyłącznie dla tych kart :) I nie będę grać, żeby się nie zniszczyły ;) Realizm magiczny jak się patrzy, a jestem wielbicielką Yerki i Sętowskiego. Zresztą inspiracje Yerką widać bardzo :)

    1. Janek

      Najlepiej poczekać na promocję w bonito.pl, obejmuje ją wtedy promocja na książki, czyli 35% taniej :)

      1. cytrynka

        W Bonito promocja skończyła się wczoraj, następna za 2-3 tygodnie. Ale już teraz „na wejście” gra jest tańsza o 15 zł, niż w „księgarni macierzystej”. A Bonito w tym tygodniu wkurzyło mnie bardzo, bo na zamówienie czekam ponad tydzień i „nikt nic nie wie”…

  3. To chyba pierwsza gra, o której chce napisać. Ilustracje zawróciły mi w głowie.

    1. Janek

      Ok, ilustracje znakomite, a jak się grało? U nas to jedna z najczęściej wyjmowanych z półki :)

Dodaj komentarz