Śpiew potępionych, czyli powrót do świata Zmroczy

Śpiew potępionych to kolejna odsłona najbardziej niedocenianego cyklu książkowego jaki znam. I nie mówię tu o polskim fantasy! Chodzi mi o świetnie napisana serię, z genialnie zbudowanym światem i znakomitymi postaciami, która wciąż nie może się przebić do pierwszego szeregu. A ja zupełnie nie wiem czemu. Niby są fan, niby jest spore grono wiernych czytelników, ale brakuje tego kopa w górę. To naprawdę opowieść na miarę Meekhanu, do którego seria jest regularnie porównywana.

Śpiew potępionych

Ta książka to już czwarta część opowieści o Krzyczącym w Ciemności. Brune Keare to czarny mag, który powrócił z otchłani i próbuje przetrwać w świecie, który nie do końca zna. To świat, który na pozór jest podzielny pomiędzy dobrych srebrnych magów i złych czarnych. Ale tak jak nasz świat, tak i ten który wykreowała Agnieszka Hałas, nie jest czarno biały. Srebro może oficjalnie dąży ku dobru, ale tak naprawdę nie zawsze to robi. A w świecie który opuścili bogowie nie ma nikogo potężniejszego. Kto zatem pilnuje strażników, kto zapewnia prawdziwą równowagę? Przecież nie czarni, wszak ich już dawno wyjęto spod prawa.

Zmiana scenerii

Po trzech dość mrocznych odsłonach tym razem dostajemy tom pełen rajskich wysp, pięknych plaż i błękitnego morza. Z wiatrem na wantach, szumem fal i łopotem żagli. I opowieścią zdecydowanie nie mniej jednak mroczną niż wcześniej. Owszem, zmieniła się sceneria, ale postacie nadal świetnie grają swe role. Brune pokazuje swoje nieco inne oblicze, ale demony wciąż czyhają na niego i planują zdobycie nowych dusz dla swoich dolin. Dynamiczna fabuła, angażujące czytelników postacie i nieco inny sposób snucia opowieści powodują, że tę odsłonę cyklu czyta się chyba jeszcze lepiej. Śpiew potępionych brzmi zdecydowanie bez jednej fałszywej nuty

Podsumowanie

Podobnie jak wcześniejsze tomy, tak i ten przeczytałem z niekłamaną przyjemnością. Przed jego lekturą odświeżyłem sobie trzecią odsłonę i to był naprawdę dobry pomysł. Porównanie dwóch części cyklu na przestrzeni niespełna dwóch tygodni to była prawdziwa frajda. Z jednej strony są zupełnie inne, głownie za sprawą rajskiego południa na którym toczy się ta nowa opowieść. Jednak z drugiej obie mają te same zalety, a w czwartym tomie sposób tworzenia historii głównego bohatera idzie w arcyciekawym kierunku.
Ogromną zaletą jest w tej historii też to, że jeśli trzeba kogoś zabić, czy przesunąć na drugi plan, to autorka robi to bez wahania. Owszem, sympatie czytelników są ważne, ale opowieść jest najważniejsza.
Przeczytałem z prawdziwą przyjemnością, mam nadzieję, że będzie mi dane jeszcze spotkać Krzyczącego w Ciemności. Nawet jeśli nie będzie kolejnego tomu, to byłbym przeszczęśliwy, gdyby wydawca zdecydował się zebrać wszystkie znakomite opowiadania z tego uniwersum i wydać je jako uzupełnienie cyklu. Jestem przekonany, ze byłby to murowany hit.

Info:

Tytuł: Śpiew potępionych,
Autorka: Agnieszka Hałas
Wydawca: Dom Wydawniczy Rebis
Do tramwaju:
jak najbardziej

Dodaj komentarz