[Z zakurzonej półki] „Świat według Garpa” – Karykatura życia…

Absurd, groteska, dziwaczność, ironia, brutalność, smutek, żart, tragikomedia, karykatura, prześmiewczość, przesada, obscena, farsa. Gdy zaczynałem poznawać Irvinga, te słowa obijały się o ścianki czytelniczej maszyny losującej. Przerzucałem kartki, a one wciąż tam były – trudne do prostej oceny. Przypuszczam, że przenikną też do tego tekstu i zawładną nim, będą się kryć za innymi słowami, żeby…

Kontynuuj czytanie

Rewizja, czyli robię wam nieco na złość

Chyłka wyleciała z roboty, kancelaria  Żelazny & McVay pozbyła się jej w tempie ekspresowym, Zordon został i pnie się w hierarchii firmowej coraz wyżej. W wyniku przedziwnego zbiegu okoliczności przyjdzie im stanąć naprzeciw siebie. Tyle właściwie można napisać o Rewizji bez zdradzania fabuły, pójście o krok dalej może pozbawić czytelnika frajdy podczas lektury. Przynajmniej ja…

Kontynuuj czytanie

[Czytam uczniom] „Tajemniczy ogród” – Furtka do magii…

Kto z nas nie słyszał o posępnym wuju Archibaldzie Cravenie, który podróżuje po świecie, by nie przebywać w wielkim domu o stu pokojach na skraju wrzosowisk, o chłopcu z tego domu, śmiertelnie chorym, uwięzionym w Paszkocim Dworze, pozbawionym impresji świeżego powietrza i wiosny, o niezauważanej, pomijanej, zapomnianej przez rodziców oraz skrajnie niesympatycznej dziewczynce, która wychodzi…

Kontynuuj czytanie

Zielone migdały, czyli po co światu Kurdowie

Jakoś się tak ostatnio składa, że kiedy sięgam po reportaże, to najczęściej są to historie z odległych krain. Dalekowschodnia Rosja, Somalia, czy Azja Południowa to jednak zupełnie inny świat od tego który znam. Tym razem padło na iracki Kurdystan, takie miejsce które istnieje, ale jakby trochę go nie było. Taka zaskakująca enklawa normalności w otaczającym…

Kontynuuj czytanie

Królowa Tearlingu, czyli dzięki Bogu za trylogie

Lubię fantasy, ten nurt fantastyki ma w sobie całe pokłady świetnej literatury. Równocześnie jednak nienawidzę jednego bardzo popularnego w nim zjawiska, czyli wielotomowych cykli. Na pozór wszyscy powinni być zadowoleni. Mamy kilka książek osadzonych w jednym świecie, mamy bohaterów których polubiliśmy w pierwszym tomie, skoro sięgamy po kolejne. Jest super.

Kontynuuj czytanie

Vernon Subutex t. 1, czyli schyłek analogowego świata

Wszystko poszło nie tak jak powinno. Zamiast Stonesów pojawiła się Miley Cyrus, kliszę fotograficzną zastąpiły matryce aparatów w telefonach komórkowych, płyty winylowe przestały się sprzedawać. Pierwszy sygnał, że zbliża się ich schyłek to były błyszczące, jarmarcznie krążki CD, ale prawdziwą śmierć zadały im pliki mp3 i streaming. Stały się towarem dla wąskiej grupy koneserów.

Kontynuuj czytanie