Zapisane na skórze, czyli zaskakująco smaczna czekolada

Gdyby nie Maciej Stuhr, prawdopodobnie nigdy nie sięgnąłbym po tę książkę; to podczas czytania jego Stuhrmówki dowiedziałem się o ekranizacji, w której jeden z moich ulubionych aktorów brał udział. To wtedy też zdałem sobie sprawę, że nigdy nie czytałem słowackiego kryminału, ba, chyba nawet nigdy nie czytałem żadnej słowackiej książki. Dominik Dán, który napisał całą…

Kontynuuj czytanie

Piosenkarki PRL-u. Spotkanie I, czyli powrót do przeszłości

PRL to dla wielu Polaków wspomnienie pełne radości, szczęścia, idealizowana przeszłość pełna cudownych doznań i uniesień. Ja również żyłem chwilkę w tym okresie, pamiętam zarówno kolejki jak i wyjazdy nad morze, transportery na ulicach i wyprawy na sąsiednie osiedle by pograć w piłkę. Nie próbuję jednak nikogo przekonywać, że były to wyłącznie cudowne lata, to…

Kontynuuj czytanie

Szamański blues, czyli Witkac daje radę

Piotr, na którego wszyscy mówią Witkacy, policjant, kumpel Dory Wilk, prawie że narkoman, szaman. Ależ się cieszę, że Aneta Jadowska napisała tę książkę, wręcz biję jej za to pokłony, warto było przebić się przez całuśnych Mirona i Baala ;). Szamański blues to bardzo elegancko połączone dwie historie z życia początkującego szamana. Witkac jest po szkoleniu,…

Kontynuuj czytanie

[Z zakurzonej półki] Sklepy, uliczki ze wspomnień…

W jaki sposób można dziś zrecenzować Sklepy cynamonowe? O czym i jak pisać, żeby nie wpaść w pułapkę banałów? Trudna sztuka, może niewykonalna. Warto jednak odkryć własnego Schulza; na powierzchni – drohobyckiego prozaika, nauczyciela rysunku i wielkiego erudytę, a w środku magika, który pięknie czarował słowem, lawirując na granicy jawy i snu, gdzie odkrył wymiar…

Kontynuuj czytanie

„Siedem minut po północy” – Pomóż mi, potworze!

Siedem minut po północy olbrzymi potwór wyrosły z cmentarnego cisu, który rośnie na wzgórzu, odwiedził mnie, gdy próbowałem usnąć. Cyk, cyk… 12.07 była jego godziną – godziną spotkania z chłopcami takimi jak ja; ponoć to my go zapraszamy, my czegoś od niego potrzebujemy, choć wydaje się, że jest zupełnie odwrotnie. Dobrze, że wybudził mnie z…

Kontynuuj czytanie