Zbrodnia po irlandzkuPrzeczytane 2019 

Zbrodnia po irlandzku

Zbrodnia po irlandzku to druga powieść Aleksandry Rumin. O pierwszej, całkiem udanej pisałem TUTAJ. Obie historie nie mają ze sobą nic wspólnego poza lekkim, niewymuszonym humorem, z którym autorka radzi sobie znakomicie.

Zbrodnia po irlandzku

Wycieczka objazdowa. Jedni lubią ten rodzaj wypoczynku i poznawania świata, inni nienawidzą. Mało kogo chyba ta forma zwiedzania pozostawia zupełnie obojętnym. Aleksandra Rumin właśnie taki wyjazd zorganizowany uczyniła bohaterem swoje powieści. Owszem, są oczywiście uczestnicy wyprawy na Szmaragdową wyspę, garść naprawdę bardzo barwnych i różnorodnych postaci. Są trupy, w ilości mnogiej. Ale moim zdaniem to właśnie wycieczka gra tu pierwsze skrzypce. Czegóż tu nie ma! Klify, mnóstwo interesujących miejsc do zwiedzania, irlandzkie ogrody, cudowna pogoda barowa i turyści, tłumy turystów z całego świata.

Trupy

Na wyjazd autorka zabrał wraz z czytelnikiem galerię naprawdę barwnych postaci, na czele z przewodnikiem mającym problem alkoholowy i Baronową Raszplą, straszliwą starszą panią, która sieje postrach wszędzie tam gdzie się pojawia. Są oczywiście też i trupy, które na początku nie miały pojęcia, że przyjdzie im wrócić do kraju w wersji sztywnej. Owszem bohaterowie robią wrażenie, ale ich wzajemne oddziaływanie powoduje, że wartość wspólna całej wycieczki, jej humorystyczny zasięg rażenia jest zdecydowanie większy niż pojedynczych postaci z osobna

Podsumowanie

Po udanym debiucie czasem pojawia się problem z druga powieścią. U Pani Aleksandrynie ma z tym najmniejszego problemu. Zagadka oparta na starym schemacie znakomicie jej wyszła, korzystanie z pomysłów mistrzów gatunku absolutnie nie jest tutaj odtwórcze. Sceneria, zarówno geograficzna jak i społeczna robią wrażenie, a bohaterowie budzą emocje. Owszem czasem nie jest to sympatia, ale okazuje się, że w tej powieści nie wszystko jest tym, na co na pozór wygląda. A to zdecydowanie plus jeśli chodzi o kryminały.
Po lekturze Zbrodni i Karasia na pisałem, że czekam na kolejna książkę Pani Aleksandry. Nie inaczej jest i tym razem, znakomicie napisany, lekki i zabawny kryminał, który poprawi humor zarówno na plaży jak i w zimowy wieczór. Polecam niezależnie od scenerii, nawet jeśli wybieracie się na objazdówkę po Irlandii ;)

Info:

Tytuł: Zbrodnia po irlandzku
Autor: Aleksandra Rumin
Wydawca: Wydawnictwo Initium
Do tramwaju:
lepszy będzie autobus dalekobieżny

Powiązane posty

Dodaj komentarz