Dynia i jemioła, czyli plasterki na rzeczywistość

Owszem, może moje pierwsze spotkanie z książkami Anety Jadowskiej było takie sobie, ale później było tylko lepiej. A w przypadku jej najnowszej książki Dynia i jemioła. Nietypowe historie świąteczne jest już naprawdę bardzo dobrze. Choć patrząc z perspektywy czasu, to mimo tego, że seria o Dorze Wilk mnie irytowała, to jednak przeczytałem ją całą. Chyba…

Kontynuuj czytanie

Gwiezdny zamek, czyli przygoda w dobrym stylu

Kiedy niedawno pisałem o Sztokawskiej tajemnicy nie przypuszczałem, że na mojej półce zagości tak szybko tytuł jeszcze bliższy duchowi powieści Julesa Verne. Gwiezdny zamek, bo o nim mowa, to znakomita fantastyka dla nieco młodszego odbiorcy, w której ogromne znaczenie mają podróżne w kosmos i eter. Owa wręcz magiczna ze wszech miar substancja, która przez wiele…

Kontynuuj czytanie

Pogrzeb na zamówienie, czyli kryminał wciąż żyje

Ostatnio przez blogosferę książkową ponownie, chyba już piąty czy szósty raz przetoczyła się dyskusja na temat bliskiego jej końca. Niektórzy wręcz są skłonni już ubierać się na jej pogrzeb. Ja się tym specjalnie nie przejmuję, bo poza monetyzacją jest przecież jeszcze pasja. I owa pasja pozwala trafiać na tak zaskakujące perełki jak Pogrzeb na zamówienie…

Kontynuuj czytanie

Sherlock Frankenstein i legion zła

Czarny młot, o którym pisałem prawie równo rok temu okazał się sporym powiem świeżości w nie czarujmy się, dość skostniałym świece superbohaterów. Ok, na pewno znajdą się przeciwnicy tej tezy, że co, że przecież tyle się dzieje. Jak najbardziej, z całą pewnością dzieje się dużo, ale trudno znaleźć coś, co wychodzi poza ramy gatunku. Sherlock…

Kontynuuj czytanie

Spektrum, czyli ponownie mam ochotę kogoś trzepnąć

O Łzach Mai Pierwszej części cyberpunkowej historii Martyny Raduchowskiej pisałem już ładnych [parę lat temu. Na Spektrum, czyli kontynuację przyszło nam czekać zdecydowanie za długo. Choć przyznać trzeba, że warto było, bo to książka doprawdy znakomita. Człowieczeństwo Tym razem dostajemy książkę nieco cięższą. Odrobinę mniej rozrywkową od pierwszego tomu. Poza dynamiczną historią sensacyjno kryminalną znajdziemy…

Kontynuuj czytanie

Pierwsze słowo, czyli autorzy kłamią

Jestem przekonany, że kiedy sięgniecie po Pierwsze słowo, to bez oporu zgodzicie się z tezą, którą umieściłem w tytule wpisu. A już na pewno będziecie wiedzieli, że Marta Kisiel, zwana często Ałtorką, łże jak pies, kiedy z uporem twierdzi, że pisać opowiadań to ona nie umie. Bo bardzo umie, nawet bardzo bardzo umie.

Kontynuuj czytanie

Post Scriptum, czyli dobre to

Milena Wójtowicz wróciła po latach. O dzięki wszelacy bogowie, bo Post Scriptum jest znakomite. Lekki, niewymuszony humor, świetnie zarysowane postacie i BHP. W końcu ktoś oddał cześć nielubianym i regularnie traktowanym jak nudziarze bohaterom frontu walki z wypadkami w pracy. Czekam na więcej, polecam absolutnie! P.S. Klimaty wakacyjne zdjęcia ilustrującego zapewnił Zacofany w lekturze. Pięknie…

Kontynuuj czytanie