„Od glorii do infamii” – Bliżej literatów…

Dziś odchodzimy od wakacyjnych klimatów, bo przecież ile można wygrzewać się pod ostrzałem piekącego słońca. Będziemy mówić o literatach. Tych, którzy tworzyli w XX wieku, którzy zmagali się z trudami wojny i wirem ustrojowych zmian. W szkołach wielu z nich pomijaliśmy, a jeśli byli uwzględnieni w kanonie, to raczej przemawiali za pomocą swojej twórczości, zwykle…

Kontynuuj czytanie

Nordic walking – chodzę sobie z książką

Mój organizm nie nadaje się do biegania, po prostu jestem zbyt puszysty. No dobra, może niekoniecznie puszysty tylko normalnie za gruby, 20 kilo do dźwigania ekstra i kolana oraz prawa stopa odmawiają posłuszeństwa. Ale wiek w dowodzie mówi, że trochę poruszać się trzeba, bo potem będzie jeszcze gorzej. No to sobie chodzę.

Kontynuuj czytanie

[Z zakurzonej półki] Tajemnica trawiastej planety…

Trawa. Właśnie trwają gorączkowe przymiarki do Polowania. Znajdujemy się w wiosce jednego ze szlacheckich rodów planety, wokół panuje dzikość – przedziwne bestie żyją w przestrzeni ludzkiej. Różnokolorowa, wielogatunkowa roślinność porasta okolicę. Gdy łowy wreszcie ruszają, przypominają religijny rytuał: jeźdźcy dosiadają Hippae (bardzo specyficzne konie), towarzyszą im Ogary (przerośnięte psy), a celem jest Lis, również zmutowany….

Kontynuuj czytanie

„Jezu, nigdy później nie miałem już takich przyjaciół jak wtedy, kiedy byłem dwunastolatkiem, a wy?” – 2. część wakacyjnych dumań Secrusa

Jakie powinno być lato w wakacyjnych książkach, aby zapadało w pamięć? Oczywiście upalne i suche, z „żarem lejącym się z nieba”, z rozgrzanym powietrzem, słońcem niedającym wytchnienia, lepkimi ciałami i bezchmurnym niebem. Mało tego, aby wzmóc przekaz, powinno to być najgorętsze lato, najbardziej suche i męczące od wielu lat, w całym dzieciństwie lub historii w…

Kontynuuj czytanie